„Jest masa osób, które zrobią ładniejsze linie niż ja, ale czasem tam nie ma życia”. Tak zaczyna się 23. odcinek podcastu JaTuTaTToo TV, w którym Daniel rozmawia z Patrykiem Hiltonem, tatuatorem z Bydgoszczy. Patryk tatuuje od 2010 roku, łączy klasyczny tatuaż tradycyjny z oszczędną, wyrazistą grafiką i jest autorem rozpoznawalnego motywu słońca nad horyzontem, który nazywa Landscape. Poniżej zebraliśmy najciekawsze wątki z ponad 80 minut rozmowy.
Kim jest Patryk Hilton
Patryk jest absolwentem Uniwersytetu Artystycznego im. Magdaleny Abakanowicz w Poznaniu, gdzie studiował krytykę sztuki. W tatuażu jest od 2010 roku i współtworzył bydgoską scenę, powołując do życia studia Pantera i Love Tattoos. Pracował gościnnie między innymi w Londynie, Berlinie i Amsterdamie. Ponadto tworzył grafiki dla marek odzieżowych, a w 2025 roku pokazał wystawę „Z igły widły” w ramach Fonomo Music Festival w Bydgoszczy.
Skąd pseudonim? Jak sam opowiada, na początku drogi kupił z partnerką chihuahuę, a koledzy od razu skojarzyli psa z Paris Hilton. Uznał, że taki nick każdy zapamięta łatwiej niż nazwisko, i tak już zostało.
Początki: MTV, Grudziądz i analogowe tatuowanie
Patryk wychował się na MTV i tatuażach muzyków rockowych i metalowych, które robiły na nim ogromne wrażenie. Pierwszy tatuaż zrobił sobie sam, mając 16 lub 17 lat. Z kolei w wieku 18 lat wytatuował się u Pawła Wyrębiaka w Grudziądzu i do dziś nosi tę rybę koi. Tatuować zaczął dzięki Tomkowi Demolce, z którym przez lata pracował we dwóch w jednym studiu.
Ciekawe jest to, co mówi o tamtych czasach. Wzór trzeba było narysować albo przekalkować ręcznie, a maszynę złożyć samemu. Dlatego cieszy się, że zdążył liznąć tak zwanego analogowego tatuowania. Daniel i Patryk wspominają też kameralną konwencję w Grudziądzu, na której obaj tatuowali. Patryk zdobył tam nagrodę za tatuaż wykonany wcześniej na swojej żonie.
Oldschool, który nie chce być oldschoolem
Choć wiele osób kojarzy Patryka z tatuażem tradycyjnym, on sam mówi, że nie tatuuje oldschoolu w czystej postaci. Korzysta z klasycznych rozwiązań, ale czasem robi coś, co przeczy całej konwencji American Traditional. Jego zdaniem to po prostu autentyczność. Każdy łączy kolory i formy po swojemu, więc nawet gdy próbuje zrobić coś „twardo” i z dużą ilością czerni, i tak wychodzi delikatnie.
W rozmowie pada też ciekawa obrona tribala. Patryk lubi go robić do dziś, bo to tatuaż w najczystszej postaci: czarny, kontrastowy i stworzony do ciała. Uważa, że tribal ucierpiał głównie przez domorosłe wykonania, a nie przez sam styl. Jeśli chcesz porównać różne kierunki, zajrzyj do naszego przeglądu stylów tatuażu albo do wpisu o tatuażu old school.
Niedoskonała linia, w której jest życie
To główny wątek odcinka. Patryk mówi wprost, że wiele osób zrobi równiejsze linie i lepsze wypełnienie, ale czasem w takiej pracy brakuje życia. Interesuje go niedoskonałość, bo człowiek nie jest maszyną, a tatuaż nie powinien wyglądać jak wydruk z drukarki. Daniel przypomina, że bardzo podobnie mówił Kuba Kujawa w jednym z wcześniejszych odcinków.
Za tym idzie rysunek. Patryk wciąż maluje flashe ręcznie, na początku stalówką i tuszem, później pisakami. W 2020 roku miał ich namalowanych 158. Dziś więcej rysuje do szkicownika, często tylko dla siebie, bo jak mówi, to go relaksuje i wyciąga z pędu „instant produktu”, w którym rysujesz, tatuujesz i od razu wrzucasz do oceny.
Landscape, czyli słońce nad horyzontem
Motyw Landscape stał się znakiem rozpoznawczym Patryka. Jak sam podkreśla, nie wymyślił słońca w tatuażu, bo to jeden z najstarszych motywów. Wymyślił natomiast podział i proporcje: półokrąg, linie i rytm, który przyciąga oko. Co ciekawe, na początku nie rozumiał, dlaczego klienci z całego lookbooka wybierają akurat małe słoneczko. Przełom przyszedł w Londynie, gdy trzy osoby z rzędu poprosiły właśnie o ten wzór.
Wtedy zrozumiał, że jeden motyw można powtarzać wiele razy, za każdym razem trochę inaczej, tak jak dawni tatuatorzy sprzedawali gotowe katalogi wzorów. Więcej o symbolice słońca w tatuażu przeczytasz we wpisie tatuaż słońce i księżyc.
Sprzęt i igły: na czym tatuuje Patryk
- Maszyny. Od około 15 lat tatuuje na maszynach Dana Kubina, a wcześniej pracował na cewkowych. Do wypełnień używa też innych maszyn.
- Igły na drucie. Pracuje igłami na drucie, nie cartridge’ami. Za uniwersalną „igłę dla głupka” uważa jedenastkę, bo bardzo łatwo się nią operuje.
- Coraz cieńsza linia. Kiedyś robił grube linie jedenastką, dziś zdarza mu się tatuować nawet ciasną siódemką. Mówi, że w ostatnich latach „spuścił z tonu” i tatuuje dużo delikatniej.
- Pen. Ma maszynę typu pen, ale używa jej tylko do wypełnień. Do linii nie, bo, jak mówi, zwycięskiej drużyny się nie zmienia.
Powrót do Pantery i tatuaż dla ludzi
Patryk opowiada też o tym, że wraca do marki Pantera. Nowe studio ma około 50 metrów kwadratowych i będzie bardzo kameralne, z małym składem. Jak mówi, po kilku burzliwych latach i pracy nad sobą czuje się pozbierany i chce prowadzić miejsce zgodne ze swoimi wartościami. Najważniejsza myśl to „tatuaż jest dla ludzi”, czyli solidny, dobry tatuaż dostępny dla każdego, a nie tylko dla wybranej grupy.
Daniel dorzuca tu perspektywę naszego studia. W JaTuTaTToo każdy tatuuje w swoim stylu: Marcin w grafice, Paweł w realizmie, a Paulina rozwija kolorowy realizm. Jak mówi, po ponad 20 latach wciąż słucha młodszych i uczy się od nich nowych rzeczy.
Dlaczego nie ma złych dziar
Tytuł odcinka pada pod koniec, przy pytaniach od Marcina Grubego Kruka. Patryk wspomina, jak Marcin przyjechał zrobić tatuaż na udzie, a skończyło się na plecach po jednym zdaniu: „dawaj to na plecy”. Z tego wyprowadza swoją zasadę. Jego zdaniem nie ma złych dziar, bo to po stronie tatuatora leży odpowiedzialność, co włoży w wzór, nawet jeśli ten wydaje się banalny. Dlatego od początku przygotowywał dla klienta dwa projekty: swój i ten, o który klient prosił.
Na koniec Daniel pyta, co by robił, gdyby nie tatuaż. Patryk wylicza fotografię, pracę w salonie telefonii i anegdotę o tym, że kiedyś chciał pracować w zakładzie karnym, ale nie przyjęli go właśnie z powodu tatuażu. Jak widać, wszystko poskładało się tak, jak miało.
Najczęstsze pytania
Kim jest Patryk Hilton?
To tatuator z Bydgoszczy, w branży od 2010 roku, absolwent Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu. Łączy klasyczny tatuaż tradycyjny z oszczędną grafiką i współtworzył bydgoskie studia Pantera i Love Tattoos.
Skąd wziął się pseudonim Hilton?
Patryk miał chihuahuę, a koledzy skojarzyli ją z Paris Hilton. Uznał, że taki nick łatwiej zapamiętać niż nazwisko.
Co to jest motyw Landscape?
To znak rozpoznawczy Patryka: słońce nad horyzontem zbudowane z półokręgu i linii w określonych proporcjach. Sam motyw słońca jest bardzo stary, autorski jest podział i rytm wzoru.
Jakich igieł i maszyn używa Patryk Hilton?
Od około 15 lat tatuuje maszynami Dana Kubina, igłami na drucie. Za najbardziej uniwersalną uważa jedenastkę, a pen stosuje tylko do wypełnień.
Gdzie obejrzeć odcinek?
Cały odcinek jest na kanale JaTuTaTToo TV na YouTube, a wszystkie odcinki zebraliśmy na stronie JaTuTaTToo TV.
Zobacz też
Chcesz tatuaż z charakterem?
Opisz pomysł, miejsce i wielkość, a dobierzemy styl i tatuatora. Wejherowo, ul. Rzeźnicka 12E, od poniedziałku do piątku 10:00 do 17:00.
